|
Ach, mój kapelusz pełen wspomnień Pełen zapachów, pełen szczęścia To obiekt pragnień wielu kobiet, część garderoby tak niewieścia W tym kapeluszu świat zjechałam I wzdłuż i w poprzek i z powrotem Kapelusz świadkiem był, że miałam Niejeden raz w życiu kłopoty Samolot kiedyś tak go polubił Że został w nim gdy ja wysiadłam Sądziłam że gdzieś mi się zgubił Że w samolocie jest, nie zgadłam Chciał może lecieć do Meksyku Popływać w ciepłym oceanie Na plaży leżeć, margaritę pić, i jeść tacos na śniadanie Taki kapelusz nie na upał Raczej sombrero tam się nosi Więc zmienił zdanie, lecz się uparł I wstążkę ładną gdzieś wyprosił Lecz mój kapelusz- własność moja Dostałam zgubę mą z powrotem Bez kapelusza- części stroju Ubrać się byłoby kłopotem Kiedy tęsknotą brzmi ma dusza I gdy nadchodzi ta godzina To wkładam rękę do kapelusza I wspomnień magia się zaczyna |